artroskopia

Żyję jakby coś. W szpitalu przemiał ludzi. Kiedy ja weszłam do szpitala, czekałam aż poprzednia pacjentka wyjdzie, zaś kiedy ja jeszcze leżałam! już kolejna czekała na mój wypis. Było tak jak myślałam, czyli pierwszego dnia tylko przyjęcie, pobranie krwi, jakieś badania, spotkanie z anestezjologiem. Drugiego zabieg, trzeciego wypis i do domu. Znieczulenie zewnątrzoponowe - trochę się go bałam uczucia niepanowania nad swoimi kończynami i w szczególności układem wydalniczym, więc nic nie piłam, i nie chciałam cewnika, założyłam więc sprytnie pieluchomajty przed samym zabiegiem. Szczęśliwie organizm chyba wyczuł, że nie czas na żarty, i pieluchomajty pozostały czyste i suche [jak w reklamie:D]
Ze szpitala wyszłam 3 dnia [pierwszego przyjęcie, drugiego zabieg, trzeci wyjście]. Teraz jest niemal 2 tygodnie po, mam zdjęte szwy, ale kolano nadal bardzo sztywne i obolałe. od samego wyjścia mama mnie rehabilituje mniej lub bardziej drastycznymi metodami, wyjątkowo nie komentuję, nie sprzeciwiam się, ale i tak, wskazany przez lekarzy trening na ergometrze [rower stacjonarny] okazuje się niemożliwy, nawet jak w końcu udało mi się wleźć na niego, to wykonanie obrotu pedałem jest myszyn ęposibel, nie daje rady tak zgiąć kolana i już. No nic, będziemy nad tym pracować.
Z durnych spraw - obecność Młodej jest nieoceniona. Teoretycznie mogę chodzić na obu nogach, lekko kulejąc, ale mam absolutny nakaz chodzenia o 2 kulach, aby jak najmniej obciążać kulawą nogę. A jak się chodzi o 2 kulach to nie przeniosę nawet herbaty, talerza, telefonu, nic! więc nauczyłam się już nosić ciuchy z kieszeniami na telefon, a reszta, niestety, pozostaje w gestii Młodej. Staram się nie wymagać za wiele, bo to w końcu jej wakacje - 2 miesiące ciężko pracowała - ale niestety, jest pies do wyprowadzenia, zakupy u mnie i u mamy, wożenie dziadków po lekarzach, sprzątanie, podawanie matce rozmaitych rzeczy, wożenie na rehabilitację, przykro mi, że tak ją obciążam, może ponad miarę, ale nie mam wyjścia.

Ten wpis pisze już szósty dzień, wrzucam, co mam.

jest 13 dzien po zabiegu, udało mi się w końcu pokręcić na rowerku huraaaaa

tunka 16.09.2018, 08:34

szybkiego poworotu do zdrowia, malymi krokami i bedzie lepiej!

M2m 15.09.2018, 08:55

Zawsze mnie to fascynuje, kobieta-Polka od małego tresowane jest w opiece. Żadna z moich zagranicznych znajomych nie lata z dziadkami po lekarzach, z herbatą za matką, opieka nad seniorami też wyglada inaczej, bo są rozwiązania systemowe. W Polsce za to mamy „bezpłatna” kobietę, którą można orać.

KajaBln 14.09.2018, 21:22

powrotu do zdrowia!

Misica 13.09.2018, 22:59

Niech sie wszystko zrasta i goi jak najszybciej. Buziaki

_wiewiorka 13.09.2018, 12:24

trzymaj się i pozwól sobie na ten krótki okres zdrowego egoizmu, teraz to Ty jesteś najważniejsza

tse 12.09.2018, 19:46

Każdego dnia będzie lepiej. Życzę zdrowia :)

dees 12.09.2018, 12:14

oj. zdrowia szybko!

maggis 12.09.2018, 10:24

Zdrowiej :)