powrót do pracy

No, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy, nie, żeby operacja kolana i rehabilitacja po niej była czymś super. Ale możliwość spędzenia czasu w domu zawsze jest miła. Udało mi się powstrzymać lekarza na ostatniej kontroli przed wystawianiem mi dalszego zwolnienia, i od poniedziałku wracam do pracy - i tu też nie mogę się powstrzymać od szerokiego uśmiechu zadowolenia, bo już mi się tęskni.
U nas sypnęło w końcu grzybami - ale zaraz to się skończy, bo wszak listopad jest. Dobrze, że jeszcze wolne miałam, to zdążyłam sponiewierać się po lasach wielokrotnie i raz nawet całkiem na serio zgubić, co gorsza BEZ PSA - alleluja za google maps.

Szybko, póki pamiętam - za każdym razem, jak jestem na grzybach, to nachodzi mnie jedna myśl - jak wielka by była góra wszystkich grzybów, którą ominęłam w życiu w odległości metra, bez zauważenia ich? I jak by to było, gdyby nagle taka góra koło mnie się wysypała :O

Powrót do pracy zaczynam z grubej rury- wyjazd w delegację, zbiórka o 6:15. Czyli pobudka o 4:30. Wziąwszy to pod uwagę, już od 2 tygodniu codziennie staram się wstawać coraz wcześniej, bo tak znienacka przejść od pobudki o 9 do środka nocy, to może być ciężko. W ogóle - 2 miesiące, a jaka różnica. W sierpniu - środek gorącego lata, a teraz - środek jesieni, co prawda pogodnej, ale natury nie oszukasz - o 17 już ciemno totalnie. Termin tej operacji nie mógł wypaść korzystniej - Młoda w domu, pogoda piękna, odpoczynek psychiczny i fizyczny dla mnie, grzyby. Było minęło. Czas podjąć nowe wyzwania zawodowe :)

Młoda w górach. Ja jutro na cmentarze. Wcześniej autko znowu w warsztacie niestety. Wyjazd możliwie wcześnie, żeby zdążyć wrócić za jasnego, no i się ogarnąć przed delegacją. Co do auta - chyba będę musiała je zmienić po latach. Auto, jak działa, to jest super, audi są naprawdę komfortowymi samochodami, ale ma 20 lat i niestety coraz więcej się w nim sypie. Już się zastanawiam nad opcjami. Co wiem na pewno - chciałabym Forda [z uwagi na podgrzewaną przednią szybę]. Na pewno kombi. Na pewno benzyna na automacie, jak się da, to LPG. Na pewno z klimatyzacją. Już mam parę opcji na oku, ale nie spieszy mi się. Na pewno są fachowcy, doradzający w zakupie auta, może poproszę o pomoc, ciekawe, jaką kasę za to biorą. Poprosiłabym Wujka, ale on tak słaby jest...

Moje włosy znowu zaczynają przypominać skrzyżowanie mopa z owcą, wyglądam tak komicznie, że sama z siebie się śmieję do lustra. I dobrze, z czegoś trzeba się śmiać jesienią.

Kayah 06.11.2018, 23:56

No i przy zmianach pogodowych, ciepło - grzyby jeszcze są! :)

Kayah 06.11.2018, 23:55

Co do grzybów - też tak mam - to co dzisiaj na trasie niezauważone, gdyby mi tu wskoczyło, hop! :D Holendrzy trochę spode łba patrzą na zbieranie grzybów - nie znają kultury i tradycji grzybobrania, ale też kuchni własnej tak naprawdę nie posiadają i lasów mało. U nas puszcze.. W każdym razie mam spory rejon/miejscówki pięknych leśnych terenów niedaleko z wrzosowiskami i borowikami ceglastoporymi. Jakem grzybnięta, tak i szczęśliwa - bo grzyby są, a i dusza się ciesze po wędrówce leśnej :) Darz grzyb!

O-s 04.11.2018, 19:32

Miałam Forda, super się jeździło :)

:) 03.11.2018, 23:17

Ola, ja nie jestem specem, ale ostatnio jechalam w nocy takim fordem z podgrzewana szyba. Moze to przez to, ze nosze okulary, nie wiem, ale to bylo cos okropnego. Swiatla lamp dziwnie rozproszone, ciezko mi sie patrzylo, po godzinie jazdy bylam wykonczona (ale to ja, moze innym to nie przeszkadza). Wyprobuj zanim kupisz.