przykro mi

Bo wiecie, byłam świadkiem takiej rozmowy, gdzie ludzie się chwalili na maksa, gdzie to jadą na długą majówkę. Tu na weekend do Wrocławia "Eeee, dwa tysiące na cztery osoby to żadne pieniądze", inni do Paryża na 4 dni, inni do Tropical Island, bo dzieci chcą, ktoś jeszcze gdzieś, przykro mi było strasznie i wyszłam, i cała moja duma z siebie, tak długo i skrupulatnie budowana, poszła w kosmos. Tu człowiek się cieszy, że podwyżka, że premia czasem, że szacunek, że radzę sobie, kredytów nie mam, dach nad głową jest i dziecko na studiach dziennych, i to bez alimentów i bez 500 jebanych plus, że uda się co miesiąc tę stówkę czy dwie odłożyć, ściubię grosz do grosza, i udaje się, ale przy takich rozmowach dostaję po prostu w twarz od życia, i to nie tam klepnięcie, ale trzaśnięcie w pysk, aż głowa odskakuje. Bo okazuje się, że te wszystkie starania i drobne sukcesiki, to jakieś śmieszne grosze w porównaniu do tego, co inni mają podane na tacy. Jeden pierdolony błąd młodości, ślub nie z tym z kim trzeba, mści się tak koszmarnie do dziś. Jakie to ważne, boże, żeby związać się z mężczyzną normalnym, pracowitym, ogarniętym życiowo, że jednak te dwie pensje co miesiąc, a nie jedna, i można naprawdę spokojnie żyć.
Chciałabym widzieć, jak jedna z drugą by sobie poradziły bez tych ogarniętych mężów, zdane tylko na siebie i na swoją pensję, gdzie ta pensja decyduje nie o wyjeździe, ale o życiu, gdzie ją mieć albo nie mieć, to być po jednej albo drugiej strony życiowej krawędzi, gdzie na kuchnię trzeba zbierać gotówkę kilka lat, a każda awaria samochodu powoduje bicie serca i trzęsące ręce, że ileż to tym razem, i czy wystarczy do pierwszego. Ciekawe, czy tak by wesoło rozprawiały o wyjazdach. Weź i jedna z drugą sama na to zarób... ech.

I jeszcze taki kuzyn małoletni z Warszawy, programista lat 24, właśnie skończył inżynierkę, olał mgra, i zmienia pracę. Nowa - 11 tysięcy brutto, co prawda b2b, więc odejdzie trochę, ale nadal 7 tys na rękę, no do cholery, to jest przecież niemoralne w ogóle! W czym kodowanie jest aż tak dużo lepsze, że człowiek z 2 letnim doświadczeniem, o tyle młodszy, staruje od takiej kasy?
No rozgoryczona jestem bardzo, tym bardziej, że z mojego chytrego planu zadbania o swoje potrzeby właśnie została mokra plama. Mama z wujkiem się rozstają, bo tym, jak spędzili razem 30 lat, jak Wujek wychował mnie i Młodą, ma się wyprowadzić i to zrobi za 5 dni. W ciągu których mama ma operację serca. I zagadka, kto teraz będzie znowu musiał mamie robić zakupy, wyrzucać śmieci, ogarniać sprzątanie, pomagać w higienie codziennej, załatwiać sprawy urzędowe, a przede wszystkim, znowu przejąć totalną opiekę nad psem. Miałam od 1 marca iść na siłownię, bo znowu gruba się zrobiłam, ale nie widzę, abym mogła mieć na to siły i czas.

Jeśli bym miała mieć tylko jedno, jedyne marzenie, to by było - niech Młoda znajdzie sobie porządnego męża i żyją razem długo i szczęśliwie. Amen.

:) 02.03.2018, 10:47

Kaja, pewnie, ze byc, ale jak mozna przy tym miec, to jest zwyczajnie latwiej. Mozne i pieniadze szczescia nie daja, ale ulatwiaja zycie i sprawiaja, ze jest zwyczajnie latwiejsze, mniej stresujace i o wiele przyjemniejsze (tak, podroze sprawiaja przyjemnosc, mieszkanie na swoim sprawia przyjemnosc, mozliwosc kupienia dziecku prezentu sprawia przyjemnosc itd.). Ola zycze Ci, zebys mogla sprawiac sobie takie male i duze przyjemnosci. Buzka! Jestes dzielna i mam nadzieje, ze w koncu i pod tym wzgledem zycie sie do Ciebie usmiechnie.

batumi 02.03.2018, 07:29

Bosz, tak to napisałaś, jak ja bym to pomyślała - cała święta prawda.
Nie wiem, dlaczego. ale cały czas myślałam, że wujek to brat mamy? Teraz rozumiem. Szkoda, że tak to się kończy. I nie mnie oceniać, więc nic nie powiem. Co do Młodej - też jej życzę, ale chyba łatwiej wygrać w totka, niestety.

Kaja 27.02.2018, 23:09

Pozory potrafia mylic, niech kuzynowi sie powodzi, zycz mu dobrze, pytanie co jest wazne? miec czy byc?:)

karo 26.02.2018, 11:12

Olu, pamiętaj, że każdy medal ma dwie strony. ZAWSZE! Ja też jestem sama z dzieckiem, zarabiam grosze, ale się cieszę, że nie mam takich problemów z mężem, jakie ma WIĘKSZOŚĆ moich koleżanek. Nie oddałabym tej wolności za żadne wyjazdy, wycieczki, za żadne pieniądze. ZA NIC!

dosia 25.02.2018, 17:57

Też jestem ta dzielna... Z tym ,że nie mam samochodu bo nawet na prawo jazdy mnie nie stać ,tylko rower ,żeby nie płacić komunikacji miejskiej.I ręce mi drżą gdy otwieram rachunki...I żadnej satysfakcji z tej dzielności.Jedynie -co mnie nawet jakoś cieszy po tylu latach biedy-kompletne zobojętnienie na wszystkie dobra materialne.

Grazyna1 24.02.2018, 20:14

Ola , tak dzielniej kobiety to dawno nie spotkalam. Sama dalas rade wszystkim przeciwnoscia, pamietam jak uczylas sie gotowac. Chodzilas na balety, wiadomo co dwie pensje to nie jedna ale czasem ta druga pensja jest zwiazana z wdziecznoscia do konca swiata . Ty za to sama decydujesz i wiesz co chcesz. A ze dbasz o mame to wspaniale, mame ma sie jedna i nie na wiecznosc. Zobaczysz dobra karma wraca i marzenia sie spelniaja. Pozdrawiam.
Ps. Tylko sie cieszyc ze mlodzi zarabiaja, nie dlugo twoja corka tez bedzie szukac pracy po studiach.

mila 24.02.2018, 17:15

A nie myślałaś o jakiejś terapii, żeby uwolnić się od tego poczucia obowiązku, który Cię unieszczęśliwia. terapii, która pozwoli w końcu zadbać o swoje potrzeby a nie innych. Ja rozumiem, mama, miłość, ale są różne ośrodki, które czasem oferują lepszą pomoc niż zaharowującej się córki. Mamy tyko jedno życie i ono należy do nas a nie do innych. Pomyśl o tym, nie piszę tego złośliwie. A co do ludzi i ich zarobków, zawsze będą tacy, co mają więcej, lepiej i tak dalej. Nie ma co się tym przejmować.

M 23.02.2018, 14:14

11 brutto w warszawie, branza okolo it. Skad Ja to znam. Szkoda ze ludzie Nie znaja tematu od 2 strony- praca po 10, 11 godzin dziennie, zabieranie laptopa do domu by jeszcze skonczyc cos wieczorem czy w weekendy, przez rok w warszawie mieszkajac Nie byc w ani jednym muzeum Czy na starym miescie chociazby, bo jak masz w koncu wolne to wolisz sie wyspac porzadnie ten raz w tygodniu, Lub Musisz zalatwic zakupy/ ogarnac rachunki Itp. Plus zycie w warszawie- wynajecie mieszkania to duza czesc tej pensji. Codziennie 1,5 godziny w korkach, smog I ogolny tlum. U sasiada trawa zawsze jest bardziej zielona Ola.

dorota 23.02.2018, 12:15

Ola, ja też uważam, że jesteś wspaniałą, doskonale zorganizowaną osobą, dbająca o soją rodzinę. Kiedyś będzie lepiej!

Do AEL - Twój syn ma kilka lat i rozumiem, że chcesz mu pokazywać świat. Jak mój był mały - też wychodziłam z takiego założenia. Ale teraz ma 20 lat i NIC NIE PAMIĘTA z miejsc, gdzie był :). I po co to było się starać? :)

:) 23.02.2018, 10:05

Ola, chyba dopadl Cie gorszy dzien, do tego sprawa z Mama i Wujkiem, brak czasu dla siebie. Mysle, ze jest sporo osob, ktore nie moga sobie pozwolic na weekendowe wypady na kilka tysiecy. Nie jestes w tym sama. A kolezanki zwyczajnie sie cieszyly, pewnie nawet nie pomyslaly, ze moga sprawic komus przykrosc. I nie mow, ze ktos dostaje cos na tacy. Oczywiscie latwiej jest, jesli pracuje sie na to we dwojke, ale samo nie przychodzi. I mlodemu kuzynowi tez sama wiedza nie przyszla.Domyslam sie, ze musi byc calkiem dobry w te klocki, skoro na poczatek dostaje takie wynagrodzenie. I fajnie, ze ktos gdzies docenia umiejetnosci prace, bo poki co to nie jest norma w Polsce, a szkoda. A Ciebie podziwiam, jestes niezwykle dzielna osoba i bardzo zaradna. Nie jest latwo wyksztalcic dziecko, wszystko kosztuje.
PS. Kredyt wziety z glowa nie jest jakims przeklenstwem. Wiem, bo sama splacam swoje mieszkanie.

supełek 22.02.2018, 20:44

Eeeee tam! Gdyby nie ten Twój "Jeden pierdolony błąd młodości(...)" nie miałabyś Młodej, a reszta? wiesz... fortuna kołem się toczy. Ci, którzy dzisiaj planują Paryż jutro (choć oczywiście, nie życzymy tego nikomu, prawda?) mogą mieć naprawdę poważne zmartwienia... poważniejsze niż brak kasy na wyjazd. A Tobie nikt i nic nie powinno odbierać satysfakcji z własnej dzielności i WALECZNOŚCI (jak w tytule;) ).
A z Mamą i Wujkiem - życzę Im i Tobie, żeby był to chwilowy kryzys...

AEL 22.02.2018, 20:27

Poczułam się winna, bo mam kredyt mieszkaniowy. No mam, ale wyjeżdżamy na ferie i wakacje, bo mój syn nie będzie miał więcej kilku lat i chce,żeby pamiętał wakacje z rodzicami, a nie urlop spędzony w domu, bo zbieramy na szybką spłatę kredytu.
Przykro mi z powodu Wujka i Twojej mamy, mam nadzieję, że wszyscy to sobie jakoś uloza...

Krystyna 22.02.2018, 17:52

A ja uważam, że jesteś wspaniała! Tak dobrze dajesz sobie radę, tak wspaniale wychowałaś córkę, wywalczyłaś i pięknie urządziłaś własne mieszkanie, masz dobrą pracę i żadnych długów. Mój ojciec nieraz mnie pocieszał: Zobaczysz i na twojej ulicy zaświeci słońce". I tak było. Przykre, że Mama rozstaje się z Wujkiem... Olu, trzymam za Ciebie kciuki, jeszcze będzie dobrze!

dees 22.02.2018, 11:28

przykro mi też. jakoś tak nagle to rozstanie wyszło, czy nie pisałaś nic wcześniej? chciałam to co Dont_give_up napisać, ludzie się chwalą oraz żyją na kredyt, kiedyś pożałują. a do Paryża zawsze możesz, znajdź tylko tani lot i zapraszam :) i tak, oby Młoda sobie poukładała!

sua 22.02.2018, 11:15

może jednak się nie rozstaną? to chyba w tym wszystkim najsmutniejsze. "znam" ich od początku bloga. i zawsze byli razem :(

Zabanakanapie 22.02.2018, 09:40

Olu, wspolczuje bardzo rozstania mamy i wujka, bardzo to smutne zwlaszcza po tak dlugim czasie razem... pamietam twoje rozterki sprzed lat, chcialas wowczas zostac w USA by zapewnic dziecku lepsza przyszlosc ale poczucie obowiazku wobec mamy zwyciezylo. Jestes naprawde dobra corka. Szkoda tylko, ze ten rok w ten sposob sie zaczyna, znow czyjes potrzeby wychodza na pierwszy plan. Zycze ci duzo zdrowia dla ciebie i twojej rodziny.

Dont_give_up 22.02.2018, 08:51

Nie ma co zazdroscic im tych pieniedzy na wycieczki i inne duperele, bo 99% ludzi, nawet dobrze zarabiajacych, zyje permanentnie na kredycie, a reszta na pozyczkach. Szczerze nie znam nikogo (poza soba) kto nie byl by pozadluzany. My, samotne matki, musimy myslec innymi kategoriami. Ja dzis wysylam papiery syna, zeby nadac mu obywatelstwo brytyjskie - kosztuje mnie to naprawde kupe kasy, ale uwazam ze warto inwestowac w dzieci.

IMA 21.02.2018, 23:27

Smutno mi.Niech Ci w końcu zaświeci słońce.