sorki, że tyle zeszło.

Wsiąkłam w tę działkę. Pogoda nas wyjątkowo rozpieszcza – od kwietnia było u nas maksymalnie 5 dni z deszczem, a dwie jabłonki i śliwka [bez owoców] daje cudowny wręcz cień. W zasadzie nic mi tam nie brakuje. Mam stolik, krzesła, luksusowy fotel dla specjalnych gości, parasol, grill, ognisko, dżunglę pomidorową, kwiaty przecudne, kreta, lodówkę, radio, kibelek znośny, oczko wodne, w którym jest 10 sztucznych lotosów i 15 liści, które sama wyhodowałam. Nic nie muszę – robię to co chcę i to co czuję. Strzałem w dziesiątkę okazały się sadzoneczki aksamitki, które mama, nie wiedzieć, po co, posiała jeszcze w lutym. Sadzonki cynii, kupione w lipcu w nędznym stanie, które rozrosły się do niesłychanego bogactwa, dając takie kolory, od których chce mi się ze szczęścia płakać. Jakieś cudo, szkarłatka chińska, ponoć rzadkość, znienacka urosła koło beczki. Zaraz ją wywalę, bo ma super silny system korzeniowy i jest trująca, a ja chcę mieć wnuki i jak nie teraz, to już nigdy się jej nie pozbędę. W tym roku z warzyw tylko ogórki, słabo wyszły i pomidory, których jest zatrzęsienie. A za rok to plus fasolka szparagowa, buraki, cebula i czosnek i nic więcej nie chcę. Kto by to potem robił i kto by to potem jadł. Chcę kwiaty, dużo kolorów. Zdarza się, że idę i nic nie robię. A czasami np. uprzątam gruz za altanką po budowie, albo matę przyczepiam. A potem znowu nic.
I poza tym naprawdę nic się nie zmieniło. Młoda na wakacje w Gdańsku w pracy. Ja nadal wożę mamę po szpitalach, lekarzach, robię jej zakupy, sprzątam, piorę itd. Mama się skarży, że za mało czasu mnie widuje, ze chciałaby więcej i ją rozumiem, bo ja też marzę o tym, aby widywać moją córkę jak najczęściej, ale czuję, że to toksyczna mimo wszystko relacja – która wykorzystuje fakt, że jestem sama. Bo przecież gdybym była z kimś, to nie bywałabym tam tak często. Czuję się z tym źle, że nie mam za wiele czasu dla siebie. Więc wpadam po pracy, robię zakupy, zgarniam pranie, jem szybko obiad, zgarniam psa i spierdalam jak mogę najszybciej, do domu, na działkę, czy na spacer do lasu z psem. Absolutnie się z mamą nie kłócimy, konfliktów żadnych nie ma, ale potrzebuję mieć czas dla siebie na nicnierobienie i już, nie chcę, aby moim jedynym towarzystwem była mama, już wolę swoje własne.

Za osiedlem jest drenażowa oczyszczalnia ścieków, do której są zwożone osady z pobliskiej oczyszczalni. Te osady to po prostu mega żyzne podłoże. Kiedyś wzięłam parę worków na rabaty pod domem – wtedy mi wyrosła armia pomidorów. I teraz byłam tam z pieskiem – a tam po prostu mega plantacja pomidorowa, tony, miliony pomidorów, każdej wielkości, koloru, odmiany.
Na działkach jest zabawnie – wszyscy się wszystkim kłaniają. Rozdają sadzonki, nasiona, plony. Dają rady. Taka dość towarzyska społeczność.
Blondas oczywiście, osaczony moją seksualną zachłannością, która ewidentnie ode mnie musiała bić, znikł zupełnie, chociaż sam się napraszał, że mi elektrykę poprawi na działce, dooobra tam.
Mirka po kuracji Carprodylem poprawiła humor. Byłam z nią nad pobliskim jeziorem – kocha się kąpać, ale pływać nie umie i nie będę ją stresowała nauką, w tym wieku zbędną. Co mnie wkurwiło, że nad jeziorem ani jednego kosza na śmieci. Spytana właścicielka, która kasuje po dychu od auta, wykręciła się, że mają coraz fajniejszych i milszych gości, którzy po sobie sprzątają i oczekują od wszystkich. Zapytana, co ja mam zrobić z psią kupą w woreczku, bo jak ta frajerka posprzątałam po piesku, wzruszyła ramionami, a to trzeba było w krzak wrzucić jakiś. Nie zasługują oni na moje sprzątanie – zwyczajnie chciwią na wywozie odpadów, chcą zgarniać kasę za nic, a worków na śmieci nikomu się nie chce opróżniać – i tyle. Życzę im tony śmieci na plaży. „A bo potem nikt nie chce leżeć koło pełnego śmietnika” – bo śmietniki się opróżnia, paniusiu!
Za dwa tygodnie idę na operację kolana, wyczekaną od ponad roku. Jeszcze byłam kontrolnie na ponownym USG, ale o ile zerwane więzadło wyszło ze stanu zapalnego, o tyle łąkotka się sama nie naprawiła. Ponoć jest to dość banalny zabieg, niemniej potem ze 6 tygodni na zwolnieniu. Trochę lipa, bo mam sporo zadań w pracy do wykonania no i niestety czas na nie mi się skróci, ale nic nie poradzę. Już tam pikuś, że kolano boli i klęczeć nie mogę – kiedy w końcu, do cholery, będę mogła szpilki włożyć! Półtora roku już ich nie miałam na nogach, poza dwoma razami, które skończyły się spektakularną wywrotką. Z powodu zwolnienia ominie mnie impreza firmowa, która zawsze, ale to zawsze jest okazją do doskonałej zabawy – nie mogę odżałować:( a może 3 tygodnie zwolnienia wystarczy? :) co prawda i tak nie byłabym w stanie za bardzo wywijać z nogą w gipsie. Ale co bym się napiła i naśmiała z przyjaciółmi, to moje.

Na jesień mam już kupione dwa bilety – na 10 tenorów i na Chór Alexandrova. Ale jeszcze mi się rzucił w oczy koncert Havasi w gdańskiej Ergo Arenie. Nie wybiera się ktoś? Szukam towarzystwa, zanim kupię bilet, samej tak niefajnie, zawsze się milej dzielić emocjami.

Na koniec taka prośba – proszę o wpisanie się na liczbę obecności w komentarzach poniżej. Dziękuję.

Postaram się kolejny wpis dać szybciej. :) pewno po operacji kolana. Jaka to będzie jazda – znieczulenie zewnątrzoponowe ma spowodować bezwładne leżenie przez 24 godziny i robienie pod siebie. Na ile to jest prawdą – nie wiem.

Ela 19.10.2018, 00:59

pozdrowienia z Toronto
czytam od wielu lat

k 22.09.2018, 07:45

czytam od kilkunastu lat

czterdziecha z coraz większym okładem 18.09.2018, 13:53

Wpadam tu regularnie, zawsze wracam

Gerdzinka 18.09.2018, 13:18

Czytam i czekam na każdy nowy wpis :-)

M 16.09.2018, 14:51

Londyn czyta, dawniej Polska. Od lat, od dziecięctwa młodej.

Donata 14.09.2018, 23:39

Londyn nadal zagląda. A ze znieczuleniem zewnątrzoponowym to wygląda tak, że zależy jaką igłą robią. Zwykle tańszą, taką, że trzeba trochę poleżeć, żeby nie było popunkcyjnych bóli głowy, które podobno są tragiczne. I na wszelki wypadek lepiej poleżeć.

Kasia 12.09.2018, 12:52

Czytam twoje wpisy od kilku lat , ciesze sie , ze zaszly dobre zmiany - tak trzymaj !

Jolka 11.09.2018, 12:57

z Bielska-Białej. Czytelniczka od wielu lat. Pozdrowienia z Beskidów :)

k2 10.09.2018, 11:49

dopisuje się Poznań - 15 lat jak nic :)

Gdańsk... 05.09.2018, 22:42

... się melduje - widzę, że w kolejnej osobie, ale jak dobrze doczytałem to, po Marcinie "zagranicznym", dopiero drugi facet na prawe 150 zgłoszeń. :-D
Obecny od lat 10? 15? Dłużej? Sam już nie pamiętam. Pozdrowienia :-)

batumi 05.09.2018, 08:56

ej, ja też, ja też!

Diav 03.09.2018, 13:59

Podpisuję listę obecności, mimo, iż z opóźnieniem :)

maggis 03.09.2018, 12:30

Obecna. W dzienniku miałam zwykle numer 27 ;)

Kasia 02.09.2018, 22:26

Jestem twoją fanką

ona3569 30.08.2018, 19:08

Jestem , jestem

karo 29.08.2018, 18:44

Obecna od początku. :)

Magda 29.08.2018, 12:30

Znam i uwielbiam od 2006 r.
Pisz, nie przestawaj :)

Kasia 26.08.2018, 19:11

Obecna! Czytam regularnie od wieeelu lat.

b. 25.08.2018, 20:22

b. z Kanady. czytam Cie od zawsze.

karolinka 25.08.2018, 17:57

Czytam Cię od zawsze :) Też walczę z kolanem, więc mocno trzymam kciuki żeby Ci się tam wszystko udało. Pozdrowienia!! :)

Marcin 25.08.2018, 17:39

Czytam,jestem. Zdecydowanie pisz czesciej Olu. Czytam z zagranicy i twoje posty to tak jak dawniej dostawalo sie listy od "cioci z Ameryki", na to sie czekalo tygodniami;)

Justyna 25.08.2018, 07:38

Czytam od wielu lat :)

Ola 24.08.2018, 20:23

Od kilku lat czytam :) pozdrawiam

Ania 24.08.2018, 10:29

Czytam namiętnie od początku. Pozdrawiam!

lula 23.08.2018, 21:59

:)

cytrynka 23.08.2018, 17:02

wpadam od czasu do czasu :) Od dawna :)

kaja 23.08.2018, 13:12

pozdrawiam i dzikekuje za notki

Aneta 22.08.2018, 22:06

I ja tez, czytam od prawie samego początku.

Ronja 22.08.2018, 18:04

Obecna!udanej operacji i szybkiego powrotu do sprawności :)

Matri 22.08.2018, 09:48

Jestem! Czytam od lat (pierwsze notki, jakie pamiętam to o L.). Zaglądam regularnie po nowe notki i bardzo kibicuję.

Kayah 21.08.2018, 23:59

No to fajnie, że zaraz znowu napiszesz :D A seksownych blondasów wiele na tym świecie, Tego jednego sobie wywołaj, działa, jeśli się gotową jest :)

Kasia 21.08.2018, 21:40

Hej. Czytam od dawna. Pozdrowienia:)

jo 51 21.08.2018, 14:00

witam , czytam od lat

kot001 21.08.2018, 09:50

Czytam od lat.

edorota 21.08.2018, 08:46

Wierna czytelniczka od wielu lat :)

Angoul 20.08.2018, 22:43

Trójmiasto pozdrawia!
Czytam od UUUuuuuUUUU i jeszcze trochę :-)

mp 20.08.2018, 16:19

Trochę spóźniona, ale melduję obecność ! Pozdrowienia z Zielonej Góry.

Hanka126 20.08.2018, 16:04

Pozdrawiam i ja cicha czytelniczka z okolic Żyrardowa. Jak ja Cię rozumiem z tym grzebaniem w ziemi to mój najlepszy relaks.

kalanchoe 20.08.2018, 12:05

od tak dawna że nie pamiętam ...

dees 20.08.2018, 11:36

chyba wiesz, że jestem?

Kachna 20.08.2018, 11:20

Hello!

Km 20.08.2018, 09:53

Pozdrawiam

dorota 20.08.2018, 08:25

jestem, czytam - chyba od zawsze. Boże, jak ja Cię rozumiem w kwestii opieki nad mamą. Mam dokładnie to samo, moje życie osobiste leży w gruzach, ale i tak ciągle są zarzuty, że za mało czasu jej poświęcam.

Dorota 19.08.2018, 22:13

Obecna !
czytam Cie od zawsze :-)
Niemcy.

assneg 19.08.2018, 21:46

obecna! od zawsze :) pozdrawiam, agnieszka

Grazyna1 19.08.2018, 21:32

Czytam od dawna . Udanej operacji zycze.

Porta 19.08.2018, 21:27

^.^

aba 19.08.2018, 20:34

No wreszcie! Obecna

p. 19.08.2018, 18:24

Czytam od zawsze, ze Śląska :-) Powodzenia i szybkiego powrotu do sprawności :-)

magda 19.08.2018, 17:55

obecna :)

Doniek 19.08.2018, 13:50


Czytam od 14 lat. Lubię bardzo, czekam na nowe notki i zawsze trzymam kciuki.

Bea Rousson 19.08.2018, 02:30

Pozdrowienia z Teksasu.

mmp 18.08.2018, 20:45

Czytam od nastu lat (ale zleciało!). Pozdrowienia z Przedgórza Sudeckiego!

Alka 18.08.2018, 20:43

Kestem "od zawsze"

frotka-w-ultraviolecie 18.08.2018, 20:25

ach, i ja zmieniłam adres
byłam na ownlog, a jestem tam, gdzie wskazuje przekierowanie na starym blogu "nadal"

Ana 18.08.2018, 19:34

Jestem i już sama nawet nie pamiętam odkąd :D

marta 18.08.2018, 12:13

obecna!!!

Ida 18.08.2018, 06:57

Czytam od czasu, gdy Młoda miała ze 2-3 lata. Uwielbiam Cię :) Pozdrawiam.

Ola P 18.08.2018, 01:07

...a czytam od kilku lat. Nie rozwazalas napisania ksiazki??

Ola P 18.08.2018, 01:05

Czytam i czekam na wiecej i wiecej!

Kinga 17.08.2018, 21:52

I ja czytam od dawna :)

Franczeska 17.08.2018, 21:02

Jestem

Pestka 17.08.2018, 20:20

Po znieczuleniu rzeczywiście należy leżeć na plecach 24h - ale czucie w miarę szybko wraca ;-) warto zaopatrzyć się w 2 sztuki okładu żelowego chłodzącego (przynajmniej u mnie tak było - miłe pielęgniarki na zmianę chłodziły i przynosiły mi na kolano taki okład - bardzo pomagał).

Co do działki - te działki już tak mają - ludzi są bardzo życzliwi w większości: doradzają, dzielą się wiedzą i sadzonkami itp.

Alka 17.08.2018, 18:33

Czytam od lat, niezmiennie trzymam kciuki, pozdrawiam serdecznie!

Dont_give_up 17.08.2018, 15:31

Jestem i czytam prawie od samego poczatku :)

Anna 17.08.2018, 14:21

Pozdrawiam z okolic Bielska - Białej :-)

Lina 17.08.2018, 00:17

Czytam Cie od jakichs 15 lat. Pozdrowienia z Kanady!

anka 16.08.2018, 23:11

Pozdrowienia z Holandii:)

novembre 16.08.2018, 22:34

Obecna! Pozdrowienia z Bazylei!
novembre

Annasza 16.08.2018, 21:43

Powodzenia! Ja też za chwilę mam operację i już straszą, że 4 tygodnie leżenia plackiem... pozdrawiam z Wrocławia!

Agnieszka 16.08.2018, 21:29

Obecna!
Pozdrawiam z Opola.

Ola 16.08.2018, 20:34

Czytam Cię od parunastu lat, pozdrawiam serdecznie!

Monika 16.08.2018, 20:01

Nysa ,woj opolskie nisko się kłania :) Czytam od początku !!!Co tu dużo mówić,uwielbiam Cię .Jestes super babeczka!!!

Hania 16.08.2018, 18:21

Powodzenia na operacji, mam nadzieje ze szybko dojdziesz do siebie x

Ania 16.08.2018, 17:49

Pozdrowienia ze stolicy :)

tse 16.08.2018, 16:39

wpisuję się i pozdrawiam z Warszawy :) Czytam od 15 lat.

Taleyah 16.08.2018, 15:24

Jestem, czytam, czekam na kolejne wpisy.

Emi 16.08.2018, 15:12

pozdrawiam i czekam na kolejne notki

Kiara 16.08.2018, 15:10

I ja pozdrawiam czytam od lat i kibicuje! Kiara

Kaja 16.08.2018, 14:27

Od jakiś 13 lat masz wierną czytelniczkę ze Szczecina :D

J0asia 16.08.2018, 13:02

Obecna. Cicha mająca mało do powiedzenia Ale kibicujaca

dc 16.08.2018, 11:16

obecna!

Hanka 16.08.2018, 10:15

Pozdrawiam z Krakowa, czytam Cię od początku.

Dana 16.08.2018, 09:45

Witam z Olsztyna

Magda 16.08.2018, 08:20

Warszawa obecna! Czytam od zawsze, nigdy się nie ujawniałam :)

DMB 16.08.2018, 04:38

Pozdrowienia z Texasu

Senna Ryba 15.08.2018, 22:19

wierna czytelniczka pozdrawia ze środka Polski, Ty moja Inspiracjo :)

Ania 15.08.2018, 21:26

Pozdrowienia z Przemyśla, czytam prawie od początku:)

dora 15.08.2018, 21:07

Mirka oczywiscie!

dora 15.08.2018, 21:05

Jestem i ja.Dobrze, że się odezwałaś. Cudnie z tą działką, powodzenia z kolanem, w gipsie to chyba nie bedzies chodzic, ale potrzebna Ci bedzie orteza, na NFZ sieja kupuje, my corce musielismy kupic od razu w szpitalu a pozniej w NFZ zalatwic zwrot kosztow. Zapytaj, zebys byla przygotowana finansowo.zdrowsza Miśka tez cieszy!

W.S. 15.08.2018, 20:50

Fajny blog,podczytuje,pozdrawiam z Kielc

P. 15.08.2018, 20:49

Pozdrowienia ze wschodniej granicy UE :) Czytam Cię od baardzo dawna i zawsze z przyjemnością. Zdrówka!

Asia 15.08.2018, 20:41

Jestem i pozdrawiam

Hana 15.08.2018, 19:47

Pozdrawiam.

Paulina 15.08.2018, 18:52

Pozdrawiam z Iowa.

Kira 15.08.2018, 18:15


Pomieszkuje w 3 państwach.
Olu czytam bo jesteś lepsza od K.Grocholi.

Beem 15.08.2018, 17:49

Jestem, ogromnie zadowolona że jesteś! Wszyscy piszą skąd napisali, to i ja: z Krakowa. Z góry się cieszę na szybszy wpis,bądź zdrowa!

Lydia 15.08.2018, 17:45

obecna!

AEL 15.08.2018, 17:32

Ale jak to chór Alexandrowa?

Dorota 15.08.2018, 16:58

No jasne, że czytam. Od początku!

KajaBln 15.08.2018, 15:33

Trzymam kciuki:)

Dorota 15.08.2018, 13:17

ja też, ja też, od początku.

pisz ciotka częściej, nawet totalnie banalne rzeczy dajesz tak, że SIĘ CZYTA :-)

PS. jak ostatnio jechałam pociągiem przez Twoje miasto, to se zerkałam przez okno i myślałam: tu mieszka Ola! tu ma swoją działkę! :-)

matka karmiąca 15.08.2018, 10:24

Pozdrawiam z Polski centralnej

Aga 15.08.2018, 10:00

Pozdrawiam z Limanowej

Łucja 15.08.2018, 07:55

Okolice Alwerni, pozdrWIm

Asia 15.08.2018, 04:26

Ale czy było hasło: wpisujcie miasta? Haha, taki żarcik.
Poznań pozdrawia.
Czytelniczka od wielu lat.

Jo-Anna 15.08.2018, 03:21

Pozdrawiam z Toronto :)

Renata 15.08.2018, 00:28

Obecna.
Pozdrawiam!

Rusa 14.08.2018, 23:13

Pozdrowienia z Wiednia!

Misica 14.08.2018, 23:06

Obecna, zawsze.
Dzięuję za wpis, zawsze mnie cieszą wiadomosci co u Ciebie i włażę i zaglądam czy jest coś nowego.
Wpis o blondasie przeczytałam chyba kilkanascie razy oczekując na nową notkę :D
Dziękujesz ze się dzielisz

frotka 14.08.2018, 22:56

planujesz jakieś hasła? przenosiny?

Krystynkar@gmail.com 14.08.2018, 22:51

Podpisuję listę obecności i pozdrawiam!

Agnieszka 14.08.2018, 22:00

Poznan pozdrawia!

Marlena 14.08.2018, 21:55

Pozdrawiam z Düsseldorf

Zabanakanapie 14.08.2018, 21:38

Pozdrawia czytelniczka bodajze od 2001

Ewa 14.08.2018, 21:35

Warszawa pozdrawia

Emi 14.08.2018, 20:57

Zgłaszam się i pozdrawiam :)

Ania 14.08.2018, 20:46

Ania Dublin pozdrawiam:)

hiac-ynta 14.08.2018, 20:44

Gosia ;) Szczecin pozdrawiam

Elka 14.08.2018, 20:27

Byłam na chórze A. w Spodku - akurat trafiłam na czas kiedy umierał JPII (wiem jak to brzmi), wyszła p. Z. Czernicka i poinformowała nas, że ze względu na okoliczności i szacunek zespół pominie co bardziej radosne i skoczne utwory. Mieliśmy lornetkę teatralną oraz lornetkę "na kaczki", która zrobiła furorę w rzędzie:):):) Ciekawe czy po tej strasznej katastrofie zespół brzmi jak wtedy?

Elabru 14.08.2018, 20:24

z Brukseli.

Elka 14.08.2018, 19:56

Dąbrowa Górnicza melduje się wedle życzenia;)

Ala bez kapci 14.08.2018, 19:50

Obecna :).

Iza 14.08.2018, 19:11

Bonn.
Pozdrawiam!

Eliza 14.08.2018, 18:52

Gdańsk, obecna;-)
Ola, zastanów się, skąd pochodzą nasiona pomidorów, które wyrosły z tych osadów;-)))

Kayah 14.08.2018, 18:45

Zdrowia :)

again 14.08.2018, 16:51

Obecna :)

Anna P 14.08.2018, 16:33

pozdrawiam :)

M 14.08.2018, 15:20

Pozdrawiam!

Ela 14.08.2018, 15:07

Pozdrawiam z Gdańska ;)

ps. czytam od lat

Sylwia 14.08.2018, 14:26

pozdrowienia znad Atlantyku :)

aga 14.08.2018, 14:26

No! Nareszcie jesteś!
Gorąco pozdrawiam z dalekiego Lublina:)

Tilaka 14.08.2018, 14:15

Kraków, obecna.

martyna 14.08.2018, 14:10

Obecna, pozdrawiam i ściskam :) czytam od lat nastu, kiedy sama byłam jeszcze nastolatką! A teraz 3 na przedzie ;)

Majka 14.08.2018, 13:34

Obecna :)

Meg 14.08.2018, 12:37

Czesc Ola, czytam Cie chyba od
13 lat, Pozdrawiam

mrsD 14.08.2018, 12:19

Jestem.

ja-wciaz-ta-sama 14.08.2018, 12:06

eee nie jest tak źle z tym leżeniem , wykupaj się przed , potem możesz poprosić o cewnik , ale pod żadnym pozorem nie podnoś głowy po potem będzie mocno bolała ,dasz radę
ja pozdrawiam z Koronowa ;-)

Mx 14.08.2018, 11:56

Zdrowia życzę!

Margolcia 14.08.2018, 11:31

Biała Podlaska
Pozdrawiam i trzymam kciuki, szkoda że mieszkamy tak daleko..... oj szkoda....

_wiewiorka 14.08.2018, 10:27

Z życzeniami szybkiej rekonwalescencji po zabiegu"kolanowym" podpisuję listę i pozdrawiam :)

babcia ania 14.08.2018, 10:13

Kudowa Zdrój pozdrawia :)

Małgorzata 14.08.2018, 09:25

I jeszcze ja, z Łodzi, pozdrawiam Was wszystkie.

maalena 14.08.2018, 09:03

Warszawa melduje swoją obecność :)

A, Sydney 14.08.2018, 08:59

Obecną :)

Ja/Belgia 14.08.2018, 08:37

Jestem

Ola 14.08.2018, 08:00

Katowice ;)

Asia 14.08.2018, 06:18

Warszawa pozdrawia :)

K. 14.08.2018, 00:58

B-B

green 14.08.2018, 00:07

:)

Vreda 13.08.2018, 23:11

Wrocław obecny :-)

Kasia 13.08.2018, 22:29

Obecna ;)