taki fajny blondas

Nooo, poczułam przez chwilę, ze żyję znowu. Na działkę kupiłam troszkę mebli, krzesła ogrodowe, lodówkę, ławę, szafki, i dodatkowo szafki do domu - ponieważ chwilowo po działce nowa kuchnia odpłynęła w siną dal, postanowiłam wziąć szafki, okleić je jak reszta mebli i jakaś okryjbida będzie. Do końca Młodej studiów odkuję się i wtedy może stanie nowa kuchnia. Facet sprzedający mi te klamoty na olxie był BARDZO w moim typie, takim blond-ryżym-albinosowatym typie z białymi rzęsami, który doprowadza mnie do gorączki i wybuchu hormonów. Boże złoty, jak mnie to kręci. Facet obiecał mi powiesić te szafki w kuchni i zamontować okap, więc spędziłam z nim błogie 4 godziny na rozmowie w trakcie montażu i wieszania, obserwując bokserki wyłażące ze spodni do kolan, które uwielbiam, napięte włochate blond łydki w adidaskach, przy wieszaniu, ramiona w mięśniami w niedbałej koszulce. Już dawno się tak nie obśliniłam. Facet niesamowicie miły, co za głos w ogóle, ogarnięty jak rzadko ktoś i w sumie siedziałam koło niego zaciskając mocno kolana tak, jak ostatnio przy Ogniu. Niestety z amoku wyrwał mnie telefon od jego kobiety, jak wyjaśnił pogodnie, to nie żona, ale taki zdrowy układ. Och, człowieku, ja bym Ci rozdarła te Twoje dzinsiki do kolan nie bacząc na zdrowe układy, chore układy, szarpałabym jak reksio szynkę. No ale ja nie z tych, co wchodzą w czyjeś układy, więc zmilczałam, cierpiąc w duszy z niespełnionej żądzy. Najchętniej bym teraz powiesiła się na tych szafkach, żeby spadły, a on je przyszedł raz jeszcze powiesić, ale w obecnej sytuacji to zapewne lepiej będzie, jak wykasuję jego numer całkiem, bo nie chcę się skompromitować. Ale facet mi się śnił po nocach. Że też ja jakoś nie mogę sobie zrobić zdrowego układu, w mordę!

Działka, jak przypuszczałam, stanowi dla mnie źródło błogości. Wpycham w ziemię kolejne cebulki, wyrywam skrzypy z kwiatków [jak się pozbyć tego gówna??], ustawiam w skrzynkach sadzonki, sikam w majty z zachwytu, bo ogórki zakwitły i pomidorki także, przeklinam, bo kupiłam lampki słoneczne ledowe, a nie mam kiedy obserwować ich słodkich światełek, wszak świecą w nocy. Chyba następny weekend będę spała sobie na działce, a warunki są jak mało gdzie.

Młoda przyjechała na długi weekend z chłopakiem, którego już wcześniej poznałam, ale w biegu. Wyjątkowo ogarnięty młody człowiek. Wziąwszy pod uwagę, że Młoda ma 20 lat i mieszka od roku w akademiku, byli przez tydzień w górach, trudno, abym udawała, że nie wiem, co ich łączy, więc wyraziłam zgodę na wspólne spanie, bez sensu by było podtrzymywac jakąś iluzję. Oczywiście w duszy burza, jakoś wydawało mi się to nieprzyzwoite, no ale nie będę tu przecież siała hipokryzji. Pomogli mi bardzo w różnych sprawach, nie da się ukryć, że wielki chłop się przydaje.

Mirka coś bardzo apatyczna i osowiała. Ożywiła się na przyjazd Młodej, ale wystarczyło, że dziecko znikło, pies powrócił do niemrawego leżenia bez kiwnięcia ogonem. Mam nadzieję, że jest zdrowa, a to po prostu starość, albo może pogoda upalna ją wykańcza.

matka karmiąca 13.08.2018, 14:15

Hellou , czy zastałam Olę ?

Kayah 11.08.2018, 22:23

Eee.. Ale żyjesz? ;)

KajaBln 05.08.2018, 12:29

Hop hop wszystko OK?

Senna 01.08.2018, 22:51

No Olu, Olu co tak długo nic ?

Ola 01.08.2018, 10:45

Hej Olu, tesknimy za wpisami!

batumi 18.07.2018, 08:02

ej no, co tam słychać???

KajaBln 05.07.2018, 16:51

Milych wakacji:)

Zabsko 04.07.2018, 19:50

A moze blondas sie odezwal?

martyna 03.07.2018, 08:50

No przepadła na tej działce...

Kayah 06.06.2018, 22:02

Tnx :)

o-s 06.06.2018, 18:52

Kayah>> done :)

Kayah 06.06.2018, 17:24

Hej Olu, gratuluję działki :)
Zawieram tu pewną prośbę - niewielką;
Gdybyś mogła skasować mo post w komentarzach z adresem mailowym > byłabym wdzięczna.
Tutaj:

Post: TV z listopada '2016

U wujka google moj adres wyskakuje, a z ważnych dla mnie powodów wolałabym - nie.
Zresztą niepotrzebnie się starałam, ale nie szkodzi ;) Zgóry dzięki.
Pozdrowienia - Kayah

maggis 05.06.2018, 15:24

Uśmiałam się z reksia ;)
W ogóle z całego opisu. Ale tak sobie pomyślałam - serio współczuję braku kolesia, skupiając się nawet wyłącznie na samym sexie - nie wyobrażam sobie nie mieć "zapychacza" ;)
Życzę znalezienia swojego osobistego :)

KajaBln 04.06.2018, 20:16

Ola, ale sie usmialam z tym reksiem i ponownym wieszaniem na szafkach. I zdrowe uklady sie koncza, jak facet taki pomocny to wiesz co Ci szkodzi poprosic o pomoc w monta´zu jakiejs pergolii? jakies bikini, cycki do przodu, chusta przez pas, jakies rytmy latino przez przypadek z boomboxa a po robocie mozesz mu zaproponowac jakies bezalkoholowe mohito :D
wydaj ksiazke!!! a wtedy niejeden taki blondyn sie dowie o Twoim istnieniu!
milego wieczorku:)

lula 04.06.2018, 19:52

Trzymam kciuki, zebys w koncu znalazla tego swojego blondasa :)