Wiosna is kaming jak nic

W zasadzie to już przyzwyczaiłam się do nieobecności Młodej i jej okazjonalnej obecności. Mirka jeszcze nie - za każdym razem, jak Młodą odwożę na pociąg i wracam sama, to bez względu na to, w jakiej pozycji i miejscu pies został w domu, po powrocie zastaję ją w pokoju Młodej i ten bolesny wzrok psi, pełen wyrzutu. Trudno.

Muszę powiedzieć, że z upodobaniem weszłam w rolę mamy studentki - słoika. Tak przygotowuję obiady na weekend, żeby jedną - dwie porcje z każdego obiadu móc włożyć w plastikowe pudełka - uzgodniłyśmy z Młodą, że to lepszy zamiennik szklanego słoika - a ponadto staram się zawsze, aby dawać jej na wyjazd ulubione przysmaki, a to jabłka pyszne, a to serki Kiri, a to wędliny lepsze, precelki, pół blachy ciasta, żeby miała czym dzielić w akademiku, spełniam się pod tym względem. Czuję się taka ważna i potrzebna, hehe. KARMIĘ. Opieram. I robię to wszystko z nieskrywaną przyjemnością. Ja już czuję, jaka będzie jazda, jak kiedyś Młoda z wnuczką będzie przyjeżdżać. Czy tam z rodziną całą.

W ten weekend miał miejsce, mam nadzieję, ostatni już atak zimy. Jeszcze trwa. I już potem na pewno, na pewno, nadejdzie wiosna! Współczuję południowym województwom śnieżyc, ale i u nas nie lepiej, lodowate wichrzysko przy -6 sprawia wrażenie, że jest -600. Tym bardziej, że niestety, ale dopadło mnie paskudne przeziębienie. Cóż, biorąc pod uwagę, że nie szczepiłam się na grypę w tym sezonie - zwyczajnie nie zdążyłam - to i tak jest dobrze, bo to pierwsze choróbsko w sezonie. Cóż, odporność na przeziębienia też się buduje latami, prawda.

Oczywiście w ekstrasie zimno na ustach, można się było spodziewać.

Na okoliczność Wielkanocy zdejmę chyba z filara girlandy zielono srebrne ze światełkami, chociaż lubię te światełka bardzo, są super klimatyczne. A może nie zdejmę - może wystarczy, że pochowałam niezużyte świeczki Mikołajowe i zastąpiłam je jajkami kolorowymi. W tym tygodniu zasiejemy owies, rzeżuchę, może znajdę gdzieś parę gałązek brzozy i zaraz się nastrój wiosenny zrobi :)

To miłego tygodnia życzę. :)

KajaBln 20.03.2018, 17:50

jesli szczepic sie chcesz to tylko czterowalentna, choc i lekarze niekoniecznie sami sie nie szczepia:) podstawa to dezynfekcja rak... dobry srodek praktycznie zabija wszystko.. a najlatwiej zlapac cos dotykajac klamki, tym bardziej w przychodni:)

girlanda ze swiatelkami i jajkami tez brzmi dobrze:)

batumi 20.03.2018, 07:46

nie zdejmuj! Światełka są cool, nawet z gałłązkami świerkowymi
Wiosna idzie!!!

matka karmiąca 19.03.2018, 20:51

Również dla Ciebie Olu -miłego tygodnia!A wiosna już bliżej niż dalej i nie ma wyjścia -musi przyjść! :-)

krystynkaR 19.03.2018, 09:27

I nawzajem, Oleńko!