• 2019

  • styczeń
  • 2018

  • 2017

  • 2016

  • 2015

  • 2014

  • 2013

  • znaki

    09 grudnia 2018, 10:59

    Było miło, a teraz do rzeczy.

    Chadzam na randki, wiadomo, od zawsze mam kłopoty z ustabilizowaniem życia. Z mojej listy faceta idealnego sprzed lat zostało już niewiele: niepalący, pracujący, w zbliżonym wieku i posiadający auto. To naprawdę lista minimum, której się trzymam, aby uniknąć potem nieporozumień, bo już znam siebie na tyle, aby wiedzieć, że odstąpienie od jakiegoś punktu doprowadzi do smutnego końca. No ale spotkać się i tak trzeba, pogadać, zobaczyć się na własne oczy, ja nadal czekam na strzał w serce.

    Są znaki ostrzegawcze, które powodują u mnie dzwonek alarmowy w trakcie takiego spotkania [zbiór z kilku randek]
    -pan chce przyjechać pociągiem / autobusem, albo nawet nie ma prawa jazdy [52 lata, wtf], albo co gorsza stracił je.
    -pan się spóźnia
    -pan wykazuje oznaki braku zrównoważenia - zmienia zdanie, obraża się, zrywa i godzi
    -pan oznajmia, że nie pracuje, ze jest na rencie, że pracuje w ochronie
    -pan mówi o złodzieju Tusku
    -albo o tym złodzieju swoim szefie
    -a tych pedałów wszystkich to ja bym na Syberię
    -kaczyński w końcu zrobi porządek z tymi uchodźcami
    -pan mówi źle o byłej
    -pan ma obgryzione, zaniedbane paznokcie
    -co? Dlaczego chcesz bez szynki? No chyba nie jesteś jakimś, hehe, pojebanym wege cos tam. To możesz mi oddać szynkę.

    Przy każdej z tych pozycji dźwięczy mi w mózgu mały dzwoneczek, dzyń, dzyń, uważaj, może warto dać mu szansę, nie jesteś młoda, nie jesteś piękna, dzyń, nie jesteś bogata ani rozrywana przez mężczyzn, nie chcesz być chyba sama, dzyń, dzyń, ale uważaj.


    Aż tu nagle gościu znienacka zaczyna się rozwodzić nad szczegółami natury zdrowotnej bądź intymnej, jednocześnie zajadając się pizzą z szynką [tak, z dodanymi kawałkami z mojej części:


    „i jak wtedy mi to zaczęli wycinać, to zaczęło się babrać, jakieś zakażenie, i na rankach zaczął się pojawiać jakby naciek jakiś, takie białe strzępki tkanki, oni nie wiedzieli co to jest, czy to nowotwór, czy może jakiś torbiel, to się tak rozrastało [---gul mi w gardle rośnie---], a potem się okazało, że wkładali mi do rany antybiotyk i to martwe bakterie tak się odkładały i to takie biało żółte fragmenty tak było widać, a teraz mi się to nie goi w ogóle, pokażę ci”

    A u mnie w duszy już od 2 minut rozlega się przeciągłe charakterystyczne, dobrze znane wycie „O KUUUUUUUURWA DOBRAAA”, nie chcę oglądać, i już wiem, że nic z tego nie będzie, że nie będę tego gościa szanowała, że już nim podświadomie gardzę, że nie mam do niego uczucia, za to roztkliwianie się nad sobą, za brak poczucia niewłaściwości takich wyznań przed kompletnie obcą osobą, za brak zainteresowania mną w trakcie spotkania, za tę obrzydliwość, którą mi właśnie zafundował, bo już wiem, że będę takie wyznania słyszała co pół godziny. Czy ja kogokolwiek raczę opisami moich cierpień po operacji, i jak ta rurka mi wystawała z kolana, i z niej wyciekała ropa z krwią, a potem jak ją wysiorbywali i wyciągali? Nie, zostawiam te soczyste szczegóły dla siebie.

    A na koniec, wisienka na torcie. „to nie była randka, oddaj mi należność za konsumpcję”. Przeliczam skrupulatnie swoją część, wychodzi 8,63 zł, zaokrąglam w górę do 9 zł, bo tam jeszcze był sos czosnkowy i próbuję wymazać to z pamięci, żeby nie tracić wiary z męski ród, i nie przerzucać złych doświadczeń na wszystkich facetów na świecie, chociaż ciężko doprawdy.

    A, i jeszcze, fragment smsa od pana, który zdążył ze mną zerwać dwa razy, zanim jeszcze mnie zobaczył [nadal nie zobaczył i nie zobaczy, nie z mojej winy].

    "Na początku gdy powiedziałaś że śpiewasz, to już miałem złe myśli. Raz miałem do czynienia z takimi ludźmi i okazało się, że większość to alkoholicy i narkomani".

    Serio, świecie? tylko tyle dla mnie masz?

    Komentuj (19)




    Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
    Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
    Grafika: Weheartit